niedziela, 29 stycznia 2012

Dłubanina

Powoli męczę główki - okazuje się póki co, że brown stuff nie jest taki fajny jak sobie wyobrażałem - jest dosyć kruchy, ze szlifowaniem też nie jest jakoś super (choć pod tym względem lepiej niźli z gieesem), no i chyba jest mniej agresywny od wyżej wymienionego. Efekt jest taki że - noski które miałem rzeźbić - odpadały - ja zaś, wierciłem dziury we łbach, utykałem BS i starałem się ulepić coś na kształt nosa. Potem te nosy podskrobię i jakoś to powinno wyglądać (sprawdzałem - działa..).








 Robię też dwóch ludków - robocze nazwy to Praszczur i Łucznik. Na tym ostatnim trenuję twarz.. Oczywiście na fotkach pełno strupów i drzazg - gołym okiem nie jest to takie widoczne na szczęście. Cóż chłopaki zaliczą pewnie kąpiel w śpirycie, to im się i cera poprawi :)




wtorek, 24 stycznia 2012

Andrzej, Zbigniew, Wacław i Pani Krysia.

Moje kolejne podejście do rzeźbienia główek.. poprzednie dwa nie wypaliły z prozaicznego powodu - robiłem wszystko wg. sbs-a do skali 54mm -  a przy takich maleństwach .. odpadały  nosy - tak więc zalepiłem łby brown stuffem (bo sił mi brak aby kolejne dwa wieczory spędzić lepiąc kształt bazowy), wydrukowałem tutka Alana Balla i czekam... a póki co nadałem im imiona.


A w międzyczasie wymyłem gobboska w paście do zębów i wygładziłem filcem.

sobota, 21 stycznia 2012

Gobliński włócznik / goblin spearman

Coś tam ostatnio udało mi się ulepić - a że ludzkich proporcji póki co uchwycić nie potrafię - to wyprodukowałem takie ot - zielone paskudztwo.








czwartek, 5 stycznia 2012

Mścisław

Taki zwyczajny Mścisław - tyle że fotki wybitnie nieudane - nie daję rady go ładnie uchwycić.






niedziela, 1 stycznia 2012

Ofiara nocy sylwestrowej?

W dniu dzisiejszym światło dzienne ujrzała nieco pokręcona i nieforemna figurka "ofiary" - mam nadzieję że uda się zamaskować choć część niedoskonałości malowaniem.
Skala: teoretycznie 28mm.




czwartek, 29 grudnia 2011

Krasnal z Westwind

Zakupiłem onegdaj dziesięciu krasnali z Westwind, figurki co prawda były dosyć toporne, metal miękkawy... ale po pomalowaniu pierwszego byłem niezwykle zadowolony... jakieś przeczucie nie dawało mi spokoju jednakże -porównałem więc, i cóż się okazało - dzielni ci mołojcy karmieni są zazwyczaj niedźwiedzim mięsem - z tego też powodu więksi są od pobratymców z GW o głowę :)

A na poważnie - od biedy można by ich wykorzystać jako gromadę na poły zdziczałych górali...

Below: dwarven warrior from Westwind, and also a comparison with miniature from GW.



środa, 14 grudnia 2011

Expert Excrement Expeditor

Oto moja pierwsza, skończona figurka. Jako stelaża użyłem gotowego aluminiowego szkieleciku reapera, niestety- wybrałem ten bardziej szczegółowy - przez co nie mogłem zapanować nad skalą, widać aluminiowe elementy etc. No, ale na moje oko całkiem poprawnie (pamiętając że to drugi miesiąc zabawy).

Co do tytułu posta - to taki delikatny hołd :)






Etykiety