Z właściwym sobie tempem dłubię oddziałek powstańczy. Te trzy ulepki przedstawiać będą powstańczy AT team... (serio - widziałem takie podpisy pod zdjęciami dzieciaków z butelkami), może czwartego dostaną do kompletu z czasem... dla ułatwienia - ten pośrodku ma pseudonim gollum.
Kolejne ulepki w stadium "pająka"...
I prawie skończony wz.29..
.. czyli o mych lepiaszczych przygodach w skali 28mm, tudzież innych. Innych skalach oczywiście.
czwartek, 12 kwietnia 2012
czwartek, 5 kwietnia 2012
konkurs..
Postanowiłem wziąć udział w konkursie modelarskim portalu strategie . Temat: drużyna powstańcza 28mm... obym zdążył.. i nie zrobił stada Wielkich Łbów przy okazji.
Poniżej: pierwsze szkice i rozpoczęta seria główek.
Above: I'm taking part in a contest of portal strategie.
Theme: an infantry squad from Warsaw Uprising.
Poniżej: pierwsze szkice i rozpoczęta seria główek.
Theme: an infantry squad from Warsaw Uprising.
środa, 4 kwietnia 2012
dwa braty..
Witam,
ostatnio jakoś nie miałem czasu żeby porobić zdjęcia i wrzucić je na bloga.. może to wiosenna pogoda.. może to mój czternastomiesięczny ludzik, w przepięknej skali 1:1 mnie tak nastrajał...
Ważne że coś niecoś dłubałem, zaczynałem, próbowałem skończyć. Poniżej wspomniane dwa braty:
Jeszcze chłopaków nie nazwałem... może Zdravko i Pivko, jak te nieszczęsne maskoty stadionowe?
A histora tej maleńkiej główki jest następująca. Oglądałem sobie pewnego wieczoru szwedzkiego najeźdźcę z OiM... oglądałem.. pomyślałem że fajnie by było i zacząłem coś lepić w 15/18mm. No i takie coś właśnie się ulepiło.
Co do smutnego ulepka w jedynej słusznej skali - ot zwykły smurda spod lasu, co to w łapciach z łyka i sukni do walki staje..
Dłubałem jeszcze woja Swarogniewa... zrobiłem mu ręce, usunąłem bo były za długie, dorobiłem nowe, spiłowałem bo były jakieś nie takie jak trzeba. Teraz ma nowe, też mi się nie podobają, ale z racji tego że nogi też nie są zbytnio do korpusu dopasowane - to odpuszczę. Została mi tylko druga ręka i ozdobniki... ech.
Nothing new, I'm sculpting, cutting off arms... really nothing new, hope that photos are interesting..
ostatnio jakoś nie miałem czasu żeby porobić zdjęcia i wrzucić je na bloga.. może to wiosenna pogoda.. może to mój czternastomiesięczny ludzik, w przepięknej skali 1:1 mnie tak nastrajał...
Ważne że coś niecoś dłubałem, zaczynałem, próbowałem skończyć. Poniżej wspomniane dwa braty:
Jeszcze chłopaków nie nazwałem... może Zdravko i Pivko, jak te nieszczęsne maskoty stadionowe?
A histora tej maleńkiej główki jest następująca. Oglądałem sobie pewnego wieczoru szwedzkiego najeźdźcę z OiM... oglądałem.. pomyślałem że fajnie by było i zacząłem coś lepić w 15/18mm. No i takie coś właśnie się ulepiło.
Co do smutnego ulepka w jedynej słusznej skali - ot zwykły smurda spod lasu, co to w łapciach z łyka i sukni do walki staje..
Dłubałem jeszcze woja Swarogniewa... zrobiłem mu ręce, usunąłem bo były za długie, dorobiłem nowe, spiłowałem bo były jakieś nie takie jak trzeba. Teraz ma nowe, też mi się nie podobają, ale z racji tego że nogi też nie są zbytnio do korpusu dopasowane - to odpuszczę. Została mi tylko druga ręka i ozdobniki... ech.
Nothing new, I'm sculpting, cutting off arms... really nothing new, hope that photos are interesting..
wtorek, 27 marca 2012
gobliny z cad-mechu
Parę tygodni temu podesłałem mojego goblinka do Wrocławskiej firmy cad-mech. Ot, potrzebowali tego maleństwa żeby przetestować nowy skaner. A efekty? Otrzymałem 17 megowy plik stl, ponad milion wertexów... jak dla mnie bomba, nic tylko odłożyć parę złotych i drukować :)
A jeśli chodzi o render.. to kamery ani światła ustawić nie potrafię - to prawie tak jak z figurkami i ich malowaniem - też mi słabo wychodzi :)
Podlinkuję ich jeszcze, może komuś się przyda.. http://www.cadmech.pl/
Below: My goblin rendered in blender. Scan was made few days ago by cad-mech from poland. http://www.cadmech.pl/
A jeśli chodzi o render.. to kamery ani światła ustawić nie potrafię - to prawie tak jak z figurkami i ich malowaniem - też mi słabo wychodzi :)
Podlinkuję ich jeszcze, może komuś się przyda.. http://www.cadmech.pl/
Below: My goblin rendered in blender. Scan was made few days ago by cad-mech from poland. http://www.cadmech.pl/
sobota, 24 marca 2012
steampunkowy bandyta / steampunk bandit
Moja pierwsza chyba, obejrzenia godna miniatura. Z założenia gość miał być słowiańskim oszczepnikiem, ale jak to z założeniami bywa... jakoś tak natchnęło mnie na zrobienie czegoś w kilmatach steampunku. Rzecz jasna przy zbliżeniach uwagę zwraca mój kiepski warsztat - te kostropy pojawiające się wszędzie i inne doklejanki. Co ciekawe gdy byłem już u końca pracy - czyli z jakieś 2 tygodnie temu :) - to zdałem sobie sprawę że poza jest prawie identyczna z pozą którą przyjmowali niemieccy oficerowie (w skali 1/72 rzecz jasna) produkowania przez esci w latach osiemdziesiątych.
Materiały: drucik - miedziany chyba. green i brown stuff.
And here is! My first worth looking miniature. Of course there's still a lot of things to improve, but i'm happy of finishing that miniature. Few words about the idea: i started it as a .. medieval infantryman, but in a meanwhile i saw few photos from kubrick's clockwork orange, and started thinking about something like steampunk style robbber.
Material: some wire, green and brown stuff.
Materiały: drucik - miedziany chyba. green i brown stuff.
And here is! My first worth looking miniature. Of course there's still a lot of things to improve, but i'm happy of finishing that miniature. Few words about the idea: i started it as a .. medieval infantryman, but in a meanwhile i saw few photos from kubrick's clockwork orange, and started thinking about something like steampunk style robbber.
Material: some wire, green and brown stuff.
niedziela, 18 marca 2012
Łucznik - wprawka
Proszę Państwa oto Miś - a właściwie postapokaliptycznie nacechowany łucznik - myśliwy. Co do jego brzydoty (a także dziwacznej skali - bo ponad 30 mm..) słów kilka. Jego początki giną w listopadowych, dżdżystych pomrokach - wtedy właśnie wiedziony zachwytem nad ilustracjami ukazującymi angielskich łuczników w czasie bitwy pod Sluys, postanowiłem ulepić takiegoż właśnie łucznika. W międzyczasie koncept nieco przeewoluował, otarł się wczesne średniowiecze, aż wylądował w erze postnuklearnej... Dzisiaj jest 18 marca i nieszczęśnik jest ukończony - jak widać różne części ciałą są wykonane ... różnie... uczyłem się na nim po prostu. Eh, jakiś czas temu z główki dumny nawet byłem.
A ręce - wielkie prawda? Cóż, rozszczepianie atomu to ciężka robota, to i ręce wielkie być muszą :)
A ręce - wielkie prawda? Cóż, rozszczepianie atomu to ciężka robota, to i ręce wielkie być muszą :)
wtorek, 6 marca 2012
Update ulepka
Minęło kilka godzin poświęconych lepieniu i widać już efekty - przynajmniej ja je widzę. Wojownik nabiera powoli kształtu - przede mną poprawianie odzienia wierzchniego, broń i jakiś hełm. Te dwie ostatnie rzeczy będą nawiązywać do IX wieku - zapewne na Frankach zdobyte. Nacechuje to rzecz jasna pochodzenie woja - prawdopodobnie będzie odgrywał rolę Wielkomorawskiego piechociarza, tudzież zachodniosłowiańskiego najemnika z przełomu IX i X wieku.
A gdy tak oglądam te fotki, to załamują mnie ślady paluchów i wszelkie kostropy. Masakra.
A gdy tak oglądam te fotki, to załamują mnie ślady paluchów i wszelkie kostropy. Masakra.
Subskrybuj:
Posty (Atom)































