Some kind of parmesan cheese (in fact it was made in northern Poland). I bought it one year ago at eco festival. Ate for the first time today - delicious :)
.. czyli o mych lepiaszczych przygodach w skali 28mm, tudzież innych. Innych skalach oczywiście.
sobota, 18 maja 2013
And Now for Something Completely Different
Czyli kawałek sera, który spoczął na stole po blisko rocznym dojrzewaniu w spiżarni. Zasadniczo przypomina parmezan - tyle tylko że pochodzi z Mazur i został wytworzony z mleka czerwonych krów. Miękkie wnętrze, w pierwszym wrażeniu lekko kwaskowy, ale tylko przez chwilę. Aromatyczny ale nie dominujący. W sam raz do jakiegoś minimalistycznego dania.
Some kind of parmesan cheese (in fact it was made in northern Poland). I bought it one year ago at eco festival. Ate for the first time today - delicious :)
Some kind of parmesan cheese (in fact it was made in northern Poland). I bought it one year ago at eco festival. Ate for the first time today - delicious :)
piątek, 10 maja 2013
chłopak w hełmie; teenager in a helmet
Ulepiłem dzielnemu nastolatkowi hełm, miał to być stahlhelm 18, a wyszedł mi prawie jak korkowy. Pocieszam się że to co zrobione ma iść do odlewania - niedoróbki poprawię już na kopii - teraz zbyt obawiam się żeby nie uszkodzić dosyć kruchego budulca.
piątek, 3 maja 2013
2 wipy
Od kilku tygodni nic nie pokazałem... tedy się poprawiam i zamieszczam fotki dwóch najbardziej zaawansowanych postaci. Co ciekawe, nadal produkuję głównie krótkorękie stworki - chyba muszę iść do lekarza od oczuf.
czwartek, 11 kwietnia 2013
postać w drelichowym kombinezonie i hełmie wz.31
Właściwie prawie wszystko ujęte w tytule, prócz tego że pracuję na gotowym szkieleciku .. a także że zrobienie poprawnego wz.31 to straszna mordęga - z tego co widzę na zdjęciach to jeszcze front mam do poprawy... no i oczywiście wiele innych rzeczy.
wtorek, 2 kwietnia 2013
niedziela, 17 marca 2013
już w koszuli
Zaczynam już powoli odziewać dzielnego chłopca - no bo że dzielnym on będzie to chyba wiadome było od początku. Mnie zaczyna jednak nurtować co innego - jak zdjąć go z podstawki nie uszkadzając delikatnego, bądź co bądź szkielecika. Problemy takie miałem w początkach swej lepiaszczej przygody - nogi odłamywały się miniaturkom po prostu - a ja z uporem maniaka doklejałem je za pomocą kropelki i tytłałem wszystko grinstaffem. Póki co zastanawiałem się nad odlaniem całości, wraz z podstawką - a dopiero potem przygotowaniem mastera do właściwych odlewów. Z drugiej strony - zabierze to trochę czasu... a także pogorszy jakość. Czeka mnie trudna decyzja.
A teraz - tadaam - chłopak w koszuli!
A teraz - tadaam - chłopak w koszuli!
Subskrybuj:
Posty (Atom)














